Frasyniuk, Czuchnowski, żołnierze i uchodźcy.

Aktualny kryzys w Afganistanie, spowodowany oczywiście przez żandarma planety – USA, odbija się echem u bram Europy, nie Ameryki. Jak zwykle zresztą.

Sytuację z uchodźcami na pograniczu z Białorusią postanowił skomentować pan Frasyniuk na antenie oczywiście mojej ulubionej, amerykańskiej stacji TVN.

Pan Frasyniuk ostro przesadził, poniosło go trochę, jakby jechał ciężarówką i klął przez CB Radio do swoich ‘mobilków’, czyli kolegów po fachu. Taka prawda, panie Frasyniuk – przegiąłeś pan po całości i teraz wytłumaczę dlaczego, a że moja ocena jest obiektywna, niech o tym poświadczy brak jakiejkolwiek miłości z mojej strony do państwowych organów represji, o którym to braku można poczytać szerzej na blogu w poście ‘Superplan. W tych sprawach miłość jest zbędna, wystarczy rozsądek.

Do tego komentarza zainspirował mnie artykuł w mojej ulubionej ‘Gazecie Wyborczej’ autorstwa Wojciecha Czuchnowskiego – mistrza hipokryzji na meta-poziomie etyki, bo o etyce zawodowej nawet nie ma co wspominać. Pan Czuchnowski nie ma pojęcia, cóż to takiego ‘etyka zawodowa’. No ale jedno z drugiego wynika, więc nie ma się co dziwić, bo tak to nie działa, że się kojarzy prawidła etyki zawodowej, nie czując bluesa etyki w ogóle…

Oto link do apologetycznego tekstu Czuchnowskiego w GW: Co naprawdę powiedział Frasyniuk? Zanim dołączymy do chóru oburzenia

Teraz rozłożę to na czynniki pierwsze i udowodnię czytelnikom, bo nie zakochanemu w sobie Czuchnowskiemu, jak bardzo nie rozumie on zawodu, do którego wepchał się na siłę i brew predestynacji, która najwyraźniej miała dla niego inne zadanie.

W mojej skromnej ocenie tacy ludzie jak Czuchnowski nie powinni być dziennikarzami.

Czuchnowski bierze w obronę kierowcę ciężarówki, który na antenie amerykańskiej stacji TVN zwyczajnie zwymyślał i naubliżał polskim żołnierzom. Oto jego wypowiedź, również zacytowana przez redaktora Czuchnowskiego:

“Szczerze mówiąc, słowo ‘żołnierze’ jest obraźliwe dla tych wszystkich, którzy byli na misjach poza granicami kraju. Mam wrażenie, że to jest wataha, wataha psów, która osaczyła biednych, słabych ludzi. Tak nie postępują żołnierze, śmiecie po prostu, to nie są ludzkie zachowania. To antypolskie zachowanie. Ci żołnierze nie służą państwu polskiemu. Przeciwnie, plują na te wszystkie wartości, o które walczyli ich rodzice albo dziadkowie”

Na czym polega argumentacja Czuchnowskiego, który dzielnie broni naszego ‘mobilka’? Otóż według redaktora Czuchnowskiego nic się takiego nie stało, ponieważ Frasyniku naubliżał tej konkretnej grupie żołnierzy, a nie „polskim żołnierzom” w ogóle. Ot i cała mechanika wielkiej obrony Frasyniuka, czyli Czomolungma czuchnowskiego umysłu analitycznego.

To jest słabe panie redaktorze Czuchnowski i tak samo wątłe jak pańskie zrozumienie tego, co etyczne i moralne w ogóle.

Wszyscy znamy detale sytuacji z białoruskiej granicy. Oczywiście to nie powinno nigdy mieć miejsca i myślę, że wszyscy doskonale wiemy, co tam się tak naprawdę wydarzyło.

Nikomu to jednak nie daje prawa ubliżania tym konkretnym ludziom w mundurach, panowie Frasyniuk i Czuchnowski. A w pierwszej kolejności nie daje to prawa ubliżania przez tych, którzy malują się codziennie w naszych mediach, albo są malowani, jako autorytety moralne i sędziowie tejże moralności – a z takimi dwoma przedstawicielami tych grup mamy tu do czynienia. Oto pan Frasyniuk jako autorytet i pan Czuchnowski jako sędzia moralności.

Sami sobie te tytuły nadaliście i codziennie się w tym utwierdzacie – tak dla przypomnienia, nie było to wam dane.

Zgodnie z logiką Czuchnowskiego, Frasyniuk miał prawo naubliżać tym konkretnym żołnierzom w tej konkretnej sytuacji i to na antenie TVN w dobrym czasie antenowym.

Przepraszam bardzo, panie Czuchnowski, mam takie fundamentalne pytanie natury filozoficznej, bo takie mam wykształcenie, wiec czuję się upoważniony: rozumiem, że uznaje pan ogólną sytuację, że można wykorzystywać swoją pozycję, która otwiera drzwi dużych stacji tv, pozwala usiąść przed milionami Polek i Polaków i naubliżać komuś (przypominam pańską argumentację – konkretnym ludziom!) wedle własnego uznania, tak?

Moje wyrazy współczucia, bo najwyraźniej w swoim tekście w Wyborczej właśnie coś takiego pan usankcjonował, jako w pełni uzasadnione, dopuszczalne, ba, najwyraźniej wg pana konieczne i słuszne, skoro pofatygował się pan wystukać to na klawiaturze! Ja wystukam coś innego.

Zgodnie z pana logiką, ci konkretni żołnierze mogą teraz indywidualnie, każdy z osobna, albo grupowo, złożyć pozew przeciwko Frasyniukowi i mają wygraną w kieszeni – dzięki panu, bo to pan zwrócił uwagę na fakt, że Frasyniuk naubliżał konkretnym ludziom.

To teraz ja zwrócę panom Czuchnowskiemu i Frasyniukowi uwagę na jeden oczywisty fakt – jak bardzo mogłoby nam wszystkim nie podobać się zachowanie żołnierzy w tej konkretnej sytuacji, to oni wykonywali ROZKAZ! Tak właśnie funkcjonuje armia i konam ze zdumienia, że obaj panowie zdają się nie dostrzegać tego faktu. Tak właśnie działa armia, tak działają służby. W głowach obu panów F. i Cz. (już mi się nudzi pisanie całych nazwisk, także przepraszam, będę skrótowo zapisywał z kropeczką po literce) ci konkretni żołnierze powinni dzielnie i na oczach kamer z TVN oznajmić wszem i wobec, że nie będą wykonywać rozkazów dowództwa, rzucić ekwipunek na ziemię, rozpalić ognisko, zamiast hełmów założyć na głowy wianki z kwiatków i przy ognisku grać na gitarze i śpiewać piosenki Boba Dylana o miłości i pokoju na świecie.

A ich rachunkami za prąd, wodę, gaz, czynsz, edukację dzieci, ratę za samochód, dom, mieszkanie, nie ma się co przejmować, to jest jakaś błahostka, bo przecież panowie F. i Cz. są oburzeni i trzeba ich gniew ukoić.

Panie Czuchnowski – maksymalna żenada, ale nie jestem zdziwiony, bo jest pan hipokrytą, co już panu udowodniłem we wcześniejszym poście. Dałem panu szansę jeszcze w prywatnej korespondencji na refleksję, ale nie podołał pan niestety.

Panie Frasyniuk – przyjemności w sądzie (sądach) z pozwem (pozwami).

Panie Czuchnowski – wini pan tych konkretnych ludzi, żołnierzy i pozwala pan ich bezczelnie obrażać, ale to nie były ich: decyzja, wola, zachcianka, żeby tak potraktować grupę uchodźców i poraża mnie ta ignorancja, którą ma pan możliwość prezentowania na łamach Gazety Wyborczej. Poraża mnie skala głupoty samej redakcji tego dziennika, poraża mnie ignorancja Adama Michnika, który pozwala pisać panu takie bezmyślne rzeczy.

Spróbuję teraz z tej strony: czy ktoś z dwóch panów F. i Cz. pofatygował się zadać pytanie o to, jak mogą się czuć żołnierze, ci konkretni żołnierze właśnie, w tamtej sytuacji? Stawiam wszystko co mam, że wielu z nich było zażenowanych faktem, że zostali postawieni w takiej sytuacji. Ale wojsko to wojsko, armia to armia i rozkaz to rozkaz panie kierowco ciężarówki i panie hipokryto z Wyborczej.

Nie podobają się moje epitety? Przecież pan Cz. zalegalizował ubliżanie innym wedle własnego uznania, i to na antenie wolnej, bo amerykańskiej stacji tv. Ja nawet nie ubliżam, ja tylko oceniam i pokazuję, że na wszystko można spojrzeć z innej strony, z innego kąta i pod innym światłem i wtedy np. ładne nie jest już ładne, staje się brzydkie.

Mnie zmasakrowało w 2003 kilku antyterrorystów i ta sprawa nie jest jeszcze zamknięta – tym panom, którzy mnie wtedy tak brutalnie pobili z rękami skutymi za plecami przypominam, że takie przestępstwo, jakiego się dopuścili wtedy nie przedawnia się zgodnie z literą kodeksu naszego prawa – taka uwaga na marginesie, na ich lepszy sen.

Ale wiem też, że to ich dowódcy dali im zielone światło do zrobienia tego, co zrobili i większą odpowiedzialność moralną ponoszą nie ci niezrównoważeni emocjonalnie funkcjonariusze, ale ich dowódcy.

Policjan-morderca, który zamordował Georga Floyda, poszedł siedzieć, ale bardziej winni od niego są jego przełożeni, którzy totalnie zignorowali fakt kilkunastu bardzo poważnych incydentów z udziałem tamtego niebezpiecznego człowieka i pozwolili mu dalej jeździć radiowozem i czynić prawo – jego własnymi metodami.

Za pana Czuchnowskiego odpowiedzialność ponosi pan Adam Michnik, etc…

Słabo z kondycją naszego myślenia, skoro takie odpowiedzialne zawody jak dziennikarzy TVN i GW pełnią właśnie redaktorzy, którzy legitymizują coś, co trzeba potępić, skarcić i nazwać po imieniu.

Jak się nie podoba zachowanie polskiej armii, to idźcie ludzie inaczej głosować, proste.

43% z 61% uprawnionych do głosowania w wyborach 2019 właśnie takiej polityki chciało! No to proszę bardzo panie Czuchnowski – idą konie po betonie, ci wyborcy dostają dziś to, czego chcieli! Nie było żadnych tajemnic i niedomówień w tym temacie przed wyborami. Wszystko było jasne jak słońce. Ludzie zagłosowali właśnie za czymś takim, właśnie tego chcieli. Nikt im nie mówił z tamtej strony politycznej sceny, że po wyborach będą witać uchodźców chlebem, solą i 500+. O nie, po stokroć nie.

Czego pan jeszcze nie rozumie, panie Czuchnowski? Pretensje do tych 43% proszę kierować, a nie do grupki żołnierzy, którzy, tak jak powiedziałem – nie mieli wyboru, bo w armii nie uczą interpretacji rozkazu, tylko jego wykonania!

Jak pan jest taki odważny, jak pan wymaga takiej cywilnej odwagi na poziomie tego, co moralne, to proszę niech pan da przykład i pierdolnie wierszówką w Wyborczej i powie: ‘od dzisiaj dla nich nie piszę takich sromotnych głupot i jestem niezależny, zakładam bloga albo własną gazetę i jednocześnie zbiórkę na rachunki, bo inaczej będę musiał iść na jakąś śmieciówkę dorabiać, żeby móc coś robić dla idei’ – droga wolna, niech pan pokaże, jaki jest odważny i jak łatwo jest stracić pracę, która karmi dom i rodzinę – wcale nie najlepszą pracę, na pewno niełatwą, ryzykowną, a z pewnością bardzo stresującą i niewdzięczną!

Byłem oprawcą, taka jest prawda niestety, ale nawet ja jestem w stanie wznieść się ponad to i zrozumieć moich oprawców, bo jedyna krew, która się wtedy przelała, to była moja krew i to z ręki elitarnej jednostki policji stołecznej z Pałacu Mostowskich.

Czy pan jest w stanie, panie Czuchnowski, wznieść się ponad swoją hipokryzję i zrozumieć, jakie głupoty pan wypisuje na łamach Wyborczej? Wątpię.

P.S.

Należy również przypomnieć incydent z posłem Żalkiem, którego wyprosiła ze studia TVN redaktorka Kolenda-Zalewska (ta, co lubi pokazywać się na antenie stacji z torbą Louis Vuitton przewiszoną na ramieniu).

Pani Kolendzie-Zalewskiej nie spodobały się komentarze posła Żalka o LGBT i najzwyczajnie w świecie zdjęła go z anteny, ponieważ poglądy Żalka najwyraźniej były niekompatybilne z ideologiczną warstwą przekazu tworzonego w TVN i serwowanego widzom.

Nie będę bronił Żalka, ja nie bronię ludzi, tylko prawdy, a prawda jest taka, że tam nie było obraźliwych sformułowań – Żalek wyrażał opinię swoją i swojej prartii, którą znamy wszyscy i akcentował kwestię ideologiizowania zjawisk społecznych – miał do tego prawo, jak kolwiek by się to komuś nie podobało. Nie używał żadnych wulgarnych określeń.

A pan Frasyniuk mówił o konkretnych ludziach: “wataha, wataha psów (…) śmiecie po prostu (…) to nie są ludzkie zachowania, to antypolskie zachowanie (…) plują na te wszystkie wartości, o które walczyli ich rodzice albo dziadkowie”.

Jak to nie jest język nienawiści, to ja nie wiem, co nim jest! I tu nie ma znaku zapytania, jest wykrzyknik. Poztaje tylko wyrazić głębokie ubolewanie nad upadkiem moralnym – komentatorów naszego życia społecznego.

Macie wybór drodzy czytelnicy – możecie nie kupować “Gazety Wyborczej” i nie wspierać kogoś, kto usprawiedliwia język nienawiści.


#hipokryzja
#hipokryci
#gazetawyborcza
#adammichnik
#frasyniuk
#czuchnowski
#lextvn
#tvn
#konstytucjarp
#konstytucja
#prawaczłowieka
#kasa
#zysk
#forsa
#cash
#profit
#money

Genesis gangreny.

Moje ulubione media, czyli TVN i „Gazeta Wyborcza” oznajmiają dumnie, że sprawa ‘lex TVN’ dociera już do najwyższych kręgów władzy za oceanem i oto właśnie amerykańscy senatorowie napisali list, w którym grożą palcem i przestrzegają przed zamachem na wolne media w Polsce.

Egzaltacja tym faktem (głównie w wykonaniu „GW”) wzbudza moje głębokie zażenowanie. Czytam te śmieszne teksty w „Wyborczej” i jest mi w sumie zwyczajnie wstyd, że nasz kraj reprezentują w domenie dziennikarskiej ludzie, którzy, jak mawia Jan Tomaszewski – „mylą odwagę z odważnikiem”.

Jest mi wstyd z powodu etycznego i intelektualnego upadku tzw. dziennikarzy, którzy zarabiają na chleb obserwowaniem i relacjonowaniem świata.

‘Amerykańscy senatorowie’ zabrali głos w sprawie Polski… I co teraz? Mamy wszyscy zdjąć czapki z głów, rozdziawić gęby ze zdziwienia i zachwytu, przepraszając, że żyjemy?

Czy oni są jakąś nadinstancją wszystkiego, co dobre, godne, chwalebne i słuszne?

USA są najdoskonalszą formą ustroju politycznego i organizacji państwa, tak?

Czy USA mają być dla nas wzorem demokracji?

Powiem wam, co ja myślę o ‘amerykańskich senatorach’ – to jest praprzyczyna wszystkiego, co najgorsze w USA, to genesis gangreny, która niszczy ten kraj od środka.

Tak, dokładnie tak. Czego potrzeba, żeby zostać senatorem? Tylko jednego – dużo pieniędzy.

O jakich pieniądzach mówimy? O milionach dolarów. Zerknijmy na oficjalnie zarejestrowane wpłaty sygnatariuszy listu w obronie TVN.

Gregory W. Meeks, Partia Demokratyczna – 2mln dolarów:

https://www.opensecrets.org/members-of-congress/gregory-w-meeks/summary?cid=N00001171

Michael McCaul, Partia Republikanów – blisko 4mln dolarów:

https://www.opensecrets.org/members-of-congress/michael-mccaul/summary?cid=N00026460&cycle=2020

Jeanne Shaheen, Partia Demokratów – ponad 19mln dolarów:

https://www.opensecrets.org/members-of-congress/jeanne-shaheen/summary?cid=N00024790

Dick Durbin, Partia Demokratów – 10mln dolarów:

https://www.opensecrets.org/members-of-congress/dick-durbin/summary?cid=N00004981

Chris Murphy, Partia Demokratów – 16mln dolarów:

https://www.opensecrets.org/members-of-congress/christopher-s-murphy/summary?cid=N00027566

Chris Coons, Partia Demokratów – 7mln dolarów:

https://www.opensecrets.org/members-of-congress/chris-coons/summary?cid=N00031820&cycle=2020

Ben Cardin, Partia Demokratów – 4.7mln dolarów:

https://www.opensecrets.org/members-of-congress/ben-cardin/summary?cid=N00001955

Jim Risch, Partia Republikanów – 3mln dolarów:

https://www.opensecrets.org/members-of-congress/james-e-risch/summary?cid=N00029441

A teraz tabelka i zestawienie z ostatniej kampanii 2020:

https://www.opensecrets.org/

Osimiu ludzi dostało łącznie 67 milionów dolarów i jak widać na zdjęciach wyglądają na bardzo zadowolonych! 67 milionów tylko po to, żeby móc pracować, jako politycy i żeby reprezentować… no właśnie kogo? Kogo oni reprezentują? Wyborców, którzy na nich głosowali, czy tych wszystkich ludzi, firmy i organizacje, które wpłaciły te chojne datki?

Gdyby nie pieniądze, nie było by kampanii, nie byłby głosów. Zatem chyba jasno widać, kogo i co ci ludzie reprezentuja – przede wszystkim BIZNES.

Proponuję jeszcze raz tę samą tabelkę ale tym razem z kwotami, które ci zacni ludzie wpłacili z własnych kieszeni:

https://www.opensecrets.org/

Pamiętajmy jednak, że te 67 baniek, to tylko za ostatnią ich kampanię. Sprawdźmy zatem rekordzistkę z naszego grona apologetów demokracji i wolnych mediów, panią senator z New Hapshire, Jeanne Shaheen:

https://www.opensecrets.org/members-of-congress/jeanne-shaheen/summary?cid=N00024790&cycle=CAREER

Na przestrzeni ostanich 19 lat pani senator dostała łącznie:

$$$ 50,360,663 $$$

Wiecie ile ta szczęśliwa ósemka dostała razem kasy, żeby zasiadać w amerykańskim Kongresie na przestrzeni ich karier?

www.opensecrets.org

Wspaniałe Stany Zjednoczone Ameryki, gdzie tylko ośmiu ludzi dostało (póki co) prawie ćwierć miliarda dolarów od Bóg wie kogo (teoretycznie wiadomo, ale w praktyce nie jest to tak do końca transparentne), żeby zasiadać w parlamencie i głosować.

USA: największy producent broni, największy konsument narkotyków, największe więzienie na świecie, jednym słowem najwspanialsza demokracja na świecie.

Może najpierw senatorowie z USA wezmą się do pracy na swoim podwórku i na coś konkretnego przeznaczą choćby promil z tych 214mln dolarów, które tak chętnie wzięli?

Może najpierw pokażą, że są u siebie skuteczni w rozwiązywaniu najważniejszych problemów, z którymi zmaga się państwo?

Myślę, że za 214 milionów dolarów, to sama ta ósemka ludzi mogłąby rozwiazać wszystkie bolączki Ameryki, gdyby tylko chcieli to zrobić. Być może wcale nie chodzi o to, żeby nie było problemów? Na co komu wtedy kandydacji obiecujący zmianę?

Senatorowie nie bronią demokracji, oni bronią systemu, w którym biznez jest bardzo mocno powiązany ze światem polityki, a najlpeszym przykładem takiego biznesu są właśnie media. Tylko wtedy oni mogą istnieć w najlepsze i karmić ludzi wyborczą kiełbasą.

BBC donosi, że Meksyk pozwał amerykańskich producentów broni za nielegalne dostarczanie jej kartelom narkotykowym. Pozew opiewa na 10mld dolarów.

Trzymam kciuki, za Meksyk!

‘Senatorowie z USA’ interweniują, a “Wyborcza” i TVN każą klękać i…

… najlepiej wyraził to R.Sikorski, znany jako ‘Duke of Chobielin’:

Polsko-amerykański sojusz jest nic niewart. Jest wręcz szkodliwy, bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa (…). Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy. Problem w Polsce jest taki, że mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę. Taka murzyńskość.

Źródło: wiadomo jakie 😀 https://wyborcza.pl/7,75399,24269929,sikorski-mialem-racje-w-sprawie-robienia-laski-amerykanom.html

Jak bym chciał być naprawdę uszczypliwy, to bym poprosił pana senatora Meeksa o komentarz odnośnie tego ruchu literackiego, o którym wspominał pan Sikorski i jak to się ma do robienia laski, bo tego nie rozumiem akurat. No ale ja nie jestem uszczypliwy… A może powinienem zapytać? Chyba napiszę maila do senatora…

P.S.

https://www.opensecrets.org/orgs/discovery-inc/summary?toprecipcycle=2020&contribcycle=2020&lobcycle=2020&outspendcycle=2020&id=D000033184&topnumcycle=A

Nawet nie pytajcie ile zarabia CEO Discovery Inc.

W obronie hipokryzji.

Mój ulubiony dziennik opublikował niedawno list otwarty zatytułowany:
Dziennikarze w obronie TVN.

Pod listem podpisało się około dwustu dziennikarzy i kilku naczelnych gazet i portali.

Wygląda na to, że autorami tego listu są panowie: Mariusz Jałoszewski i Wojciech Czuchnowski z Gazety Wyborczej.

Autorzy listu zaliczają TVN, do tych instytucji,

“które patrzą władzy na ręce i bronią demokratycznych wartości takich jak jawność, tolerancja oraz równość wobec prawa.”

Wyartykułujmy te wartości jeszcze raz:

  • jawność
  • tolerancja
  • równość wobec prawa

Pod koniec listu pada bardzo konkretna deklaracja:

“Nie zgadzamy się na życie w świecie, gdzie prawda nie ma głosu. Naruszałoby to samą podstawę etyki naszego zawodu i dziennikarskiego powołania.”

Nie zgadzacie się na życie w świecie, gdzie prawda nie ma głosu…

Jestem żywym dowodem na to, że w przypadku Agory i TVN niestety ale jest dokładnie odwrotnie.

Publicznie oskarżyłem redakcję “Gazety Wyborczej” o kneblowanie ust jej dziennikarzowi, który był niezwykle zainteresowany publikacją tekstu o mojej sprawie. Tekst został napisany, był poprawiany, edytowany i finalnie nie ukazał się na łamach “Gazety Wyborczej”.

Ja ten tekst mam, również całą korespondencję z dziennikarzem zatrudnionym przez Agorę i piszącym dla “Wyborczej”.

Zatem po raz kolejny oskarżam redakcję o to, że uciszyła własnego dziennikarza i zabroniła mu publikowania tamtego tekstu.

Robiłem to wielokrotnie i nigdy nikt z “Wyborczej” nie zaprzeczył…

Nikt do mnie nie napisał i nie powiedział mi: panie Adrianie, opowiada pan bajki, nic takiego nie miało miejsca…

Miało miejsce.

Boicie się o tym napisać cokolwiek, bo jesteście umoczeni w tę brzydką sprawę.

Nie zgadzacie się na życie w świecie, w którym prawda nie ma prawa głosu, a tymczasem właśnie mi odebraliście to prawo, prawo do wyrażenia mojego głosu, prawo do powiedzenia prawdy.

Wasz dziennikarz pisał do mnie w kwietniu, że ubolewa nad faktem, że jego koledzy i koleżanki piszą recenzje filmu nie mając w ogóle pojęcia o rzeczach, o których jemu opowiadałem…

Uciszyliście głos, który domagał się właśnie tylko prawa do powiedzenia prawdy.

Uciszyliście JAWNOŚĆ.

Zniszczyliście TOLERANCJĘ.

Pogwałciliście RÓWNOŚĆ WOBEC PRAWA.

Pocieszające jest tylko to, że nie widzę na tej liście podpisu dziennikarza, który napisał o mojej sprawie tekst dla Wyborczej, który się nigdy nie ukazał. Wygląda na to, że wasz redakcyjny kolega nie zgadza się z tą jawną hipokryzją i z tym ordynarnym świństwem, które mi zrobiliście.

Uciszyliście własnego dziennikarza… Nie wciskajcie kitu ludziom, że walczycie o jawność, tolerancję i równość wobec prawa. Walczycie o swój ekonomiczny byt, o finansowe przetrwanie, a tymi szlachetnymi wartościami wysługujecie się instrumentalnie dla własnych korzyści.

Nie przestanę was krytykować, bo zasługujecie na ostre baty bezlitosnej krytyki.

Prawda o was zostanie tu na zawsze – jesteście tchórzliwymi hipokrytami troszczącymi się tylko o pieniądze, bo w tamtym momencie ważniejszy był dla was pieniądz, nie prawda, nie prawa człowieka do jego godności i prywatności, które są zapisane w Konstytucji RP.

Może to ja powinienem opublikować ten tekst? Hmm? Co wy na to?

Tak z troski o jawność, tolerancję i równość wobec prawa, a przede wszystkim żeby prawda miała głos. Co sądzicie? Tam są kłamstwa producentów w ich oświadczeniu, które nigdy się nie ukazało, a które ja łatwo zbijam. To dlatego nie puściliście tego?

Teraz to już nic nie zmienia. Mieliście wtedy szansę udowowdnić wszystkim dookoła, że jesteście tymi, za kogo się podajecie i ja na kilka dni uwierzyłem, że tak właśnie jest, ale tę szansę zaprzepaściliście.

Nie zadliście sprawdzianu z integralności.

Przeczytajcie sobie panowie Czuchnowski i Jałoszewski mój list otwarty oraz post Meritum. Poczytajcie mojego bloga i zastanówcie się, czy dziennikarz “Gazety Wyborczej” i TVN może sobie godnie spojrzeć w lustrze w twarz i powiedzieć – nie jestem hipokrytą…

Ja nie mam wątpliwości, że nie.

Największą krzywdę wyrządzanie etosowi zawodu dziennikarza. Krzywdzicie ten zawód swoimi niskimi pobudkami. Plujecie na etykę dziennikarską, a ludziom wmawiacie, że właśnie jej bronicie.

To na łamach “Gazety Wyborczej” prawda nie dostała prawa głosu.


#hipokryzja
#hipokryci
#gazetawyborcza
#adammichnik

#lextvn
#tvn

#konstytucjarp

#konstytucja

#prawaczłowieka
#kasa
#zysk
#forsa
#cash
#profit
#money
#primepime

#bartoszbielenia

#netflix

#watchoutstudio

#lukaszczapski

#jakubpiatek

#krzysztofterej

#jakubrazowski

Płaczka z TVN i Wyborczej

https://wyborcza.pl/7,75968,27386195,lex-tvn-po-co-babcie-denerwowac-niech-sie-babcia-cieszy.html#S.main_topic_2-K.C-B.3-L.1.glowka

Otwieram sobie rano moją ulubioną “Gazetę Wyborczą” i trafiam na dzisiejszy występ Moniki Olejnik, czyli utwór żałobny na jeden głos, requiem nad konającym koncernem medialnym… Wchodzę w to pełen nadziei zaszczepionej od i przez św. Augustyna, doktora łaski z Hippony, który zapewniał, że nawet w błocie apokryfów można znaleźć trochę złota!

Cały tekst jest nudny i nieciekawy, napisany na kolanie i na poziomie stażystki z portalu gazeta.pl, dlatego kopnę to wiadro nudnych żali w mojej komnacie krytycznych tortur i pokażę Wam, cóż ciekawego się rozleje z tego lamentu…

Specjalistce od świadomego lub nie*(dopowiadam na dole) lokowania designerskich produktów na antenie TVN, udały się tylko dwa zdania:

“Jak jest wam mało, to zbudujcie sobie własną telewizję od zera, a zostawcie w spokoju stację, która była budowana od zera w 1997 r. Niszczenie TVN, TVN 24 to jest odbieranie widzom prawa do prawdy.”

Zakrztusiłem się ze śmiechu poranną owsianką. Św. Augustyn miał rację!

TVN nie został ‘zbudowany od zera’. Nie założył go w 90tych latach jakiś samozwańczy tytan przedsiębiorczości, który pewnego dnia postanowił odmienić swoje życie, wsiadł w pociąg relacji Warszawa – Berlin Zachodni i za uciułane marki kupił na Flohmarkt’cie pierwszą kamerę VHS, którą dzielnie i w pocie czoła kładł fundamenty pod wielkie dzieło stworzenia nowej stacji telewizyjnej, zgodnie z dewizą amerykańskiego snu – od pucybuta do milionera.

Nie, Pani Olejnik. Ta historia bardziej przypomina coś w stylu ‘od towarzysza do miliardera’.

Tę stację założyło dwóch jegomości, o których możemy dzisiaj przeczytać takie kwiatki w ich notkach biograficznych na wikipedii…

Mariusz Walter:

  • W latach 1967–1983 był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej
  • W 1984 założył z Janem Wejchertem holding ITI (International Trading and Investment). Przedsiębiorstwo otrzymało koncesję od władz PRL na sprowadzanie sprzętu elektronicznego z zagranicy i dystrybucję filmów na kasetach wideo w Polsce.

Tak na marginesie – dostrzegam intrygującą koincydencję odnośnie dat…

Jan Wejchert:

  • Zaczął wyjeżdżać za granicę w 1968. Do 1972 odwiedził Anglię, Francję, Szwecję i Włochy. W 1976 został polskim pełnomocnikiem frankfurckiego przedsiębiorstwa Konsuprod, GmbH & Co. Był także właścicielem przedsiębiorstwa Contal International Ltd, ulokowanej w Irlandii na obszarze doków portowych.
  • Zajmował 8. miejsce na liście najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost” z 2007. Jego majątek wyceniano na 3,6 mld zł
  • W 1996, Wejchert zakupił Pałac Sobańskich w Warszawie przy al. Ujazdowskich w Warszawie, gdzie później mieściła się Polska Rada Biznesu.

W wielkim skrócie – ITI, firma panów Waltera i Wejcherta, która powstała w 1984r. za pozwoleniem władz PRL zarabiała spore pieniądze w rzeczywistości, której wielu albo nie chce dziś pamiętać, albo nie może. Panowie Walter i Wejchert mogli sobie za czasów głębokiej komuny jeździć po świecie, robić biznesy, importować różne produkty i zarabiać majątek. Oni akurat mogli, bo PRL i komuniści im na to pozwolili – jak czytamy na wikipedii: “Przedsiębiorstwo (ITI) otrzymało koncesję od władz PRL…”

Innym pozostawał co najwyżej handel na stadionie towarem rozkładanym na łóżkach polowych, albo praca na państwowym etacie…

Pani Olejnik, zacytuję specjalnie dla pani po raz kolejny, jakie możliwości mieli ci dwaj panowie na rok przed założeniem TVN: “W 1996, Wejchert zakupił Pałac Sobańskich w Warszawie przy al. Ujazdowskich w Warszawie, gdzie później mieściła się Polska Rada Biznesu.

To wszystko jest bezczelnym śmiechem prosto w twarze ciężko pracujących Polek i Polaków, kórzy byli upokarzani przez długie dekady poprzedniego systemu i mogli pomażyć o choćby głupiej wycieczce na Zachód. O robieniu biznesu i sprowadzaniu jakiś towarów na wielką skalę z zachodniej Europy do PRL nawet im się nie śniło.

A tu taka ciekawostka jeszcze o ojczymie założyciela mojego ulubionego producenta filmowego Watchout Studio, też z Wikipedii, zatem powszechnie dostępna wiedza…

Jerzy Starak:

  • Absolwent Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Pracował we Włoszech, w okresie PRL założył Comindex, jedno z największych przedsiębiorstw polonijnych. Według informacji mediów Służba Bezpieczeństwa zarejestrowała Jerzego Staraka w 1980 jako tajnego współpracownika[2]

A żeby było śmieszniej, polecam kliknąć w przypis odnośnie informacji o współpracy z SB i ukaże nam się, o ironio! artykuł na TVN24, z którego możemy dowiedzieć się czegoś takiego o kolejnym genialnym biznesmenie z czasów PRL:

“Starak miał bliskie związki z Leszkiem Millerem. Zażyłość była na tyle duża, że Miller wraz innymi politykami ze swojego rządu spędził Sylwestra 2002 roku w zakopiańskiej willi „Witkiewiczówce” należącej do Staraka – podaje gazeta. “Realną władzą dysponują Kulczyk, Krauze i Starak, choć nie zabiegają o miejsca w Sejmie i Senacie. Czuliby się tam źle obok poselskiej hołoty” – można było przeczytać w tygodniku „NIE” w 2003 roku, kiedy SLD było u władzy.”

Z takim majątkiem można zapewnić z pewnością nie najlepszą, ale najdroższą edukację swoim pociechom.

Piotr Woźniak-Starak:

  • Do matury uczył się w Szwajcarii. Następnie podjął studia w USA. Ukończył bostoński Emerson College na kierunku komunikacja, a także grafikę w Parsons School of Design w Nowym Jorku.
  • W 2008 roku założył przedsiębiorstwo producenckie – Watchout Production

Anna Woźniak-Starak:

  • Głównym biznesem Anny Starak jest restauracja Belvedere w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Lokal gościł m.in. prezydenta USA Billa Clintona, prezydenta Rosji Władimira Putina czy kanclerz Niemiec Angelę Merkel
  • Wspólny majątek Staraków obejmuje dodatkowo udziały w firmie producenckiej „Watchout Productions”, stworzonej przez Piotra.

Pani Olejnik, to nie są rzeczy, które ‘powstały od zera’. Może w pani głowie tak ten świat właśnie jest poukładany, ale nie w mojej i nie w głowach milionów Polek i Polaków, którym się niedobrze robi czytając takie rzeczy. Mechanizm wyparcia jest już ogólnie znany w pscyhologii; prawdy jednak nie sposób wygumkować. Można o niej nie mówić i to jest właśnie to, co robicie w “Gazecie Wyborczej” i na antenie TVN.

Pisze pani: “Niszczenie TVN, TVN 24 to jest odbieranie widzom prawa do prawdy.”

Jaka instancja, jaki byt, jaka siła nadprzyrodzona podarowała wam licencję na mówienie prawdy?

Problem w tym, że wy nie chcecie mówić prawdy. Wciskacie ludziom bezczelnie slogan, że jesteście gwarantem prawdy, ale jak widać powyżej, tu tylko chodzi o pieniądze i kariery, i o nic więcej.

A jakimś dziwnym trafem wszystko to sięga głębokiego PRL…

Mój ojciec wyszedł z wojska w latach 80tych ze stopniem oficerskim i punkt pierwszy jego opinii z armii brzmiał:

“Obywatel [imię i nazwisko] NIE NALEŻY do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.”

Ludzie o żelaznych charakterach i z kompasem moralnym nie romansowali z tamtą władzą, nie robili karier, nie podpisywali lojalek, nie sprzedawali się za benefity niedostępne większości zamkniętej w bardzo trudnej rzeczywistości PRL.

A władza kusiła. I to bardzo lukratywnymi ofertami. Jedni brali, inni nie.

Przepraszam bardzo, ale po czymś takim jak ten wasz TVN nie będę płakał.

Mam dla was wszystkich jedno słowo komentarza: KARMA.

Odnośnie karmy i sił panujących nad naszym życiem…

Przyznam się, że skorzystałem kilka miesięcy temu z bardzo ciekawej propozycji. Znajomy leciał odwiedzić rodzinę w Afryce i zaoferował mi wizytę u czarownika. Co prawda on sam jest muzułmaninem i dla niego czary są ‘haram’, ale zapewniał, że ma najlepszego człowieka w całej Afryce Zachodniej. Wiem, że kilku ludzi bliskich mojemu sercu jest trochę chwiejnych duchowo, więc specjalnie im zadedykowałem tamtą wizytę. Życzę samych uśmiechów losu, dobrej pamięci, zdrowych snów i płynnego słowa!


* jeśli nie, to tym gorzej, bo głupota boli, ale innych dookoła

#MonikaOlejnik

#lexTVN
#TVN

#KonstytucjaRP

#Konstytucja

#prawaczłowieka
#kasa
#zysk
#forsa
#cash
#profit
#money
#hipokryzja
#hipokryci
#gazetawyborcza
#adammichnik

Jan Dworak i jego opinia.

Źródło: https://fakty.tvn24.pl/ TVN Fakty 22.07.21

Oto pogląd byłego przewodniczącego KRRiT dla TVN, odnośnie kontrowersji związanej z koncesją TVN24:

[KRRiT] …powinna rozpatrzeć tylko dwa aspekty: czy kanał ma nadal możliwość prowadzenia działalności gospodarczej i czy nie popełnił jakiegoś nadużycia, jeśli chodzi o prawo w dotychczasowej działalności. Żaden z tych aspektów nie zachodzi.”

Szanowny Panie Janie, owszem zachodzi i to ten drugi, znacznie ważniejszy, niż kwestia prowadzenia działalności gospodarczej. Grupa TVN jest bezpośrednio zaangażowana w wyprodukowanie i promocję filmu “Prime Time”, który brutalnie narusza moje prawa osobiste – prawa, których ochronę mamy gwarantowaną przez państwo w Konstytucji RP. Zdrowe państwo powinno przynajmniej z zasady, czyli zgodnie z Konstytucją, stać w obronie swoich obywateli, szczególnie w przypadku sporu takiej natury i takiej skali, gdy pojedynczy i nic nieznaczący człowiek staje przeciwko ogromnym koncernom, producentom, dystrybutorom.

To jest walka Dawida z Goliatem. I ja tę walkę wygram, bo wiem, że TVN, Agora i oczywiście nieszczęsny Watchout Studio, że oni wszyscy przekroczyli granicę, której nikomu nie wolno przekraczać.

Oświadczam, że będę się domagał sowitego zadośćuczynienia z przeznaczeniem na cele charytatywne od producentów i dystrybutorów tego koszmarnego filmu.

Jestem na etapie zbierania opini ekspertów. Jak mawia przysłowie: spiesz się powoli.

OSKARŻAM TVN O BRUTALNE ZŁAMANIE PRAW OBYWATELSKICH ZAPISANYCH W KONSTYTUCJI RP.

A to jest już wystarczająca podstawa nie tylko do nieprzedłużenia koncesji TVN24, lecz również do cofnięcia koncesji dla całej stacji TVN.

I to nie ma nic wspólnego z dywagacjami najtęższych głów o pochodzeniu kapitału i interpretacji art. 35 ustawy z 1992r, tudzież analizami o przepływach aktywów, rejestracji spółki w Holandii, etc. Niepotrzebne są też próby nowelizacji tej ustawy – to tylko wprowadza zbędne zamieszanie: przylatują politycy zza dużej sadzawki i robią im i sobie polityczno-medialny PR, medialny cyrk dla swoich wyborców i klientów. To jest kompletnie niepotrzebne.

Wystarczy posłuchać uważnie Jana Dworaka i poczytać ustawę, tam jest jasno napisane, czarno na białym. Ja przeczytałem tę ustawę uważnie, wstałem sobie pewnego dnia rano, popijając kawę i zajadając rogaliki znalazłem tam dokładnie to, o czym Pan Dworak sam wspomniał.

Moja opinia do KRRiT jest już prawie gotowa, lada dzień prześlę ją szanownej Radzie do rozpatrzenia i wzięcia pod uwagę.

Dopóki sąd nie rozpatrzy mojej sprawy, w świetle obowiązującego prawa, przedłużenie koncesji nie może mieć miejsca, ponieważ zachodzi bardzo realne podejrzenie, że niestety ale to ja mam rację i TVN, jako jeden z współproducentów, jednak w brutalny sposób złamał prawo i to nie tylko artykuły KC, lecz Konstytucję RP, w obronie której pieje od rana do wieczora.

Nie potrzebujemy takich nadawców w Polsce, których interesuje tylko zysk, a którzy na traumie, chorobie i nieszczęściu ludzi chcą zarabiać, pogwałcając przy okazji kluczowe artykuły naszej Konstytucji RP.

Nie interesuje mnie wolność, która oznacza bycie wolnym od przestrzegania ustawy zasadniczej, a jednocześnie daje możliwość oficjalnego zaprzęgnięcia polityków supermocarstwa w obronie ich BIZNESU, bo tutaj chodzi Amerykanom tylko i wyłącznie o pieniądze, nie o wartości, im chodzo o to, żeby wydoić z tego kraju ile tylko się da.

Przez te wszystkie dekady umizgiwaliśmy się do Ameryki i tak naprawdę pompowaliśmy im szerokim strumieniem kasę. I co dostaliśmy w zamian?

Amerykańską stację telewizyjną, która nie wacha się łamać praw człowieka, jeśli tylko może na tym zarobić.

To nie jest wolność. To jest zniewolenie ludzkich umysłów bardzo perfidną iluzją ochrony ich dóbr, gdy tymczasem w tle odchodzi ich karygodne pogwałcenie.

Nie spocznę w tej walce.

#lexTVN
#TVN

#KonstytucjaRP

#Konstytucja

#prawaczłowieka
#kasa
#zysk
#forsa
#cash
#profit
#money
#hipokryzja
#hipokryci
#gazetawyborcza
#adammichnik

Standardy gazeta.pl

Z cyklu ‘znalezione na gazeta.pl’:

www.gazeta.pl oraz https://www.plotek.pl/plotek/7,154063,27345617,zakrwawiony-maciej-stuhr-na-zdjeciu-z-rozcieta-brwia-i-warga.html#s=BoxOpImg12

Nagłówek sugeruje, że znany aktor mógł paść ofiarą napaści na tle politycznym. Wiemy doskonale, że Pan Maciej Stuhr należy do grona krytyków rządzącej ekipy, zatem taki tytuł natychmiast wzbudza oczywiste skojarzenia, że Pana Stuhra mógł ktoś zwyczajnie pobić za jego poglądy.

Jest to typowa przynęta na klikanie i generowanie wyświetleń. Ale czy na pewno tylko to?

Proszę poczytać komentarze pod tym czymś – zioną od agresji na poziomie stadionowej ekstazy. Z obu stron politycznej barykady.

Oto jeden z nich:

Swoją drogą Nergal też zabłysnął, ale to wy zrobiliście z tego polityczne paliwo.

Gazeta.pl, Agora, Wyborcza – brawa za podjudzanie ludzi i nastawianie ich przeciwko sobie, nawet taki totalny ‘nonews’ potrafiliście zaprzęgnąć do podgrzewania wojny Polsko-Polskiej.

Banda hipokrytów, których tylko interesuje KASA.

#kasa
#zysk
#forsa
#cash
#profit
#money
#hipokryzja
#hipokryci
#gazetawyborcza
#gazetapl

Mariusz Szczygieł o fobiach i innych zjawiskach…

Z racji nazwy mojego bloga i nawiązania do treści, które są mi bliskie, czuję się upoważniony zdjąć z kołka mój bat ostrej krytyki. Na pręgieżu tym razem świadomie lub nie (ufam, że nie) rozłożył mi się pan Mariusz Szczygieł i prosi o baty.

W tle przygrywa melodia aktualnej ‘afery’ z uczestnikami kolorowego tv show (poprawna wymowa: ‘ kolorowego tiwi szoł’), którego nazwy nie będę wymieniał, bo nie warto, a w której stanowisko postanowił zabrać właśnie pan redaktor słynący ze swojego zainteresowania problematyką społeczną.

Nawiasem mówiąc siedziałem w więzieniu na Rakowieckiej pod celą z bohaterem jednego z reportaży pana redaktora, który zaprojektował mi piękną okładkę książki, a którą mam nadzieję jeszcze mieć zachowaną gdzieś w swoim archiwum w Polsce – los bywa doprawdy nieprzewidywalny!

Pan Szczygieł powiedział, co następuje:

Nie sądzę, żeby ta pani była głupia, bo może tym można by wytłumaczyć jej wypowiedź, że „nie chce żydostwa ani lgbt”. I tylko Konfederacja zapewni jej wolność od tych – jak rozumiem – dręczących ją plag. Chyba przy niskim poziomie intelektualnym nie doszłaby do Top Model, nie zostałaby modelką znanych marek, w tym jednej, która w swoim wizerunku jest pro lgbt. Tyle że poziom intelektualny nie ma związku z antysemityzmem i homofobią. Znamy wykształconych a trafionych. Obie te cechy są tak wgrane w ich usposobienie, że nie są w stanie uwolnić się od nich sami. Wymagałoby to psychoterapii i lat pracy.

Homofobia, czy antysemityzm nie są poglądami na inflację albo recesję, które można zmienić zależnie od tego, co nam powiedzą eksperci lub nasi ulubieni politycy. Hejt na panią Samuelę Górską nie ma żadnego sensu – żaden hejt nie me sensu – hejt jest niedopuszczalny. Bo tak jak się boimy pająków, tak się boimy gejów. Lęk przed Żydami jest jak lęk wysokości. Antysemityzm i homofobia są fobiami, a więc – powiedzmy to sobie wreszcie wyraźnie – ZABURZENIAMI LĘKOWYMI. Należy je leczyć. Uciszenie takich osób – prawne czy pozaprawne – da nam spokój, bo nikt nie będzie w naszym otoczeniu czy też publicznie wygłaszał krzywdzących i wykluczających poglądów.

Niemniej one, uciszone, nadal będą antysemitami i homofobami. Do tego sfrustrowanymi, bo nie będą mogły wyrażać swoich lęków. Dotknięte tymi nerwicami, raczej do psychiatry, czy psychoterapeuty nie pójdą. Przecież musiałyby wydać z własnej kieszeni pieniądze na akceptację tego, czego nienawidzą. Są więc przyciągane przez pewne formacje polityczne, co je tylko utwierdza w poczuciu, że są zdrowe. Wszystko leży w wychowaniu od najmłodszych lat! (Niestety, ministerstwo edukacji na razie nadaje się do dupy, a nie głowy).

Pani Samuelo, namawiam na leczenie. A może na początek zaprzyjaźni się Pani ze swoim imieniem? Ma Pani piękne żydowskie imię. Samuel – imię męskie pochodzenia biblijnego, które wywodzi się od hebrajskiego Šemū’el, oznaczającego „uproszony od Boga”.

Koniec cytatu.

Panie Szczygieł, proszę mnie poprawić, jeśli coś źle przeczytałem – czy Pan właśnie wrzucił antysemityzm i homofobię do jednego worka razem z zaburzeniami psychicznymi???

CZY JA TO DOBRZE WIDZĘ, CZY NIE?

Jakim prawem śmie pan wygłaszać publicznie tak radykalnie krzywdzące i wykluczające poglądy? Zrównał pan mnie oraz wszystkich innych ludzi, którzy bezpośrednio lub pośrednio doświadczają tego cierpienia, z homofobami i antysemitami!

Pan się profesjonalnie para pisaniem o człowieku, do jasnej cholery. Skąd tak prymitywnie i bezdennie głupi pogląd?

Antysemityzm jest zaburzeniem, z którym trzeba udać się do psychiatry – wg pana Szczygła!

W tym momencie, w tej swojej głupiej i pseudointelektualnej wypowiedzi dokonał pan radykalnej stygmatyzacji wszystkich ludzi cierpiących na zaburzenia psychiczne.

HAŃBA I WSTYD! Oczekuję publicznych przeprosin, niech się teraz pan sam biczuje, bo ja się już brzydzę, ale bata mi nie szkoda na taką głupotę, proszę nie mieć złudzeń.

Myślę, że właśnie dotarliśmy do dna kondycji naszej cywilizacji – ludzie, o których się mówi, że są autorytetami w sprawach humanistycznych, decydują co jest wykluczaniem innych, samemu dokonując właśnie tego, co potępiają u innych.

Szkoda mi tego ‘człowieka’ – tej nazwy ‘człowiek’, którą pseudointelektualiści odmieniają przez wszystkie przypadki, o której piszą rozprawy, reportaże, wiersze, eseje, książki, robią filmy, etc. Szkoda mi tej nazwy, bo oni właśnie wypłukali człowieka z ‘człowieka’.

#hipokryzja
#hipokryci
#głupota
#pseudointelektualizm
#człowiek
#choroba
#MariuszSzczygieł

Prawda?

Dedykuję poniższy wiersz… oczywiście redakcjom “Gazety Wyborczej” i TVN:


Prawda?

Co to jest prawda?

Gdzie ma swoją siedzibę?

Gdzie ma swój zarząd?

Gdzie ma radę nadzorczą?

Gdzie ma swoich prawników?

Gdzie ma swoich ochroniarzy?

Gdzie ma swój dział promocji?

Gdzie dział marketingu?

Jaką ma oglądalność?

Jaką siłę przebicia?

Jaki patronat medialny?

Czy się dobrze sprzedaje?

Czy już weszła na giełdę?

Ile są warte jej akcje?


Spieszę wyjaśnić: nie, to nie jest dzieło lirycznej piwnicy mojego umysłu, jak wiecie, preferuję raczej większy format; nie jest to zatem wiersz napisany przez jakiegoś frustrata, pieniacza z internetu.

To jest wiersz autorstwa Ryszarda Krynickiego, który można przeczytać, jakżeby inaczej, na stronie “Gazety Wyborczej” (Ironia zawsze wygrywa), tuż pod wielkim banerem z napisem “Witaj w wolnych mediach”:
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27339165,prawda-wiersz-ryszarda-krynickiego.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza&fbclid=IwAR3Syj-89YpvSd0zqt6sV8Sc4JCmHyvxK-pwQrUIoRBwmFonyImfTMctFJM

Mój komentarz jest zbędny, wiersz Pana Krynickiego wystarcza.

#kasa
#zysk
#forsa
#cash
#profit
#money
#hipokryzja
#hipokryci
#gazetawyborcza
#tvn

Olga Tokarczuk i warunek demokracji.

źródło: https://tvn24.pl/polska/olga-tokarczuk-w-kropce-nad-i-o-demokracji-niszczeniu-ksiazek-pojeciu-czulosci-5149584

Olga Tokarczuk, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, wygłosiła na antenie TVN następujący pogląd:

“Warunek możliwości wypowiedzenia się każdego obywatela, cokolwiek ma na myśli, jest po prostu warunkiem demokracji. Wtedy, kiedy nie można tego zrobić, demokracja staje pod znakiem zapytania.”

Kilka słów do Olgi Tokarczuk, może jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności to przeczyta, nie dziś, nie jutro, może za ileś księżyców, lub ileś wiosen:

Szanowna Pani Olgo Tokarczuk, uprzejmie chciałem nadmienić, że jestem właśnie jednym z tych obywateli, o których Pani mówi, że odbiera się im prawo głosu i wyrażenia swoich myśli. “Gazeta Wyborcza” do spółki z koncernem TVN skutecznie milczą w sprawie naruszenia moich dóbr osobistych, ponieważ biorą w tym procederze udział. Dodatkowo stawiam zarzut redakcji “GW” kneblowania ust własnemu dziennikarzowi – wyłożyłem to im jasno w mojej korespondencji z działem Kultura, pisałem o tym tu, na moim blogu, po kartezjańsku – jasno i wyraźnie. Skutek? Żadnej reakcji ze strony “GW”. Nie tylko mi odbierają ten głos i prawo do wyrażania myśli, robią to swoim własnym pracownikom, swoim własnym dziennikarzom.

Czym się różni człowiek należący do mniejszości LGBT, w obronie którego napisała Pani list do brytyjskiego “Guardiana”, od człowieka chorego psychicznie, którego historię wykorzystano w tak bezczelny sposób, tylko po to, żeby na niej zarobić wielkie pieniądze sprzedając ją platformie Netflix? Napisała Pani ten list razem z reżyserką filmową, Panią Agnieszką Holland, która znała bardzo dobrze Andrzeja Wajdę i wiedziała, że był nazwijmy go ‘człowiekiem z honoru’.

Andrzej Wajda potrafił uszanować wolę moją i mojej rodziny, a Jakub Piątek perwersyjnie i z premedytacją (bo miał moją odpowiedź) wtargnął do świata, do którego nie dostał biletu wstępu i ordynarnie nakradł stamtąd ile tylko mógł.

Jakub Piątek zbezcześcił tym samym dziedzictwo Andrzeja Wajdy, człowieka, który powinien być dla niego mistrzem i drogowskazem, przede wszystkim tym moralnym.

W licznych wywiadach przy okazji premiery filmu “Prime Time” padało bardzo płytkie stwierdzenie z ust Piątka, że dziś ktoś taki jak bohater jego filmu, a zatem jak ja wtedy, mógłby wyjąć smartfona z kieszeni i w ten sposób zyskać swoje audytorium, swoją publiczność.

Jest to niezwykle pusta i w gruncie rzeczy nietrafiona myśl. Piątek opowiada głupoty.

Jest dokładnie odwrotnie i nic się w świecie nie zmieniło pomimo upływu dekad.

Postęp technologiczny paradoksalnie powiększył tę czarną dziurę, w której zapadają się czas i materia kultury i sztuki.

To Pani sama przecież akcentowała w swojej przemowie:

W natłoku informacji pojedyncze przekazy tracą
kontury, rozwiewają się w naszej pamięci i stają się nierealne, znikają.

Jorge Louis Borges, jeden z moich ulubionych pisarzy, powiedział kiedyś, że przeszłość nieustannie rzuca cień na człowieka. Gdybym chiał sparafrazować Tokarczuk i Borgesa, to bym powiedział, że przekaz sumienia nigdy nie znika. Jest właśnie tym cieniem przeszłości.

Ja się swojego cienia wcale nie wypieram. Żałuję niezmiernie, że go stworzyłem, że za mną chodzi krok w krok, nie dając mi spokoju. Ale, jak mawiał Kubuś Fatalista: “wszystko jest zapisane w wielkiej wstędze, tam na górze”, oraz że “każda kula wystrzelona z rusznicy posiada swój cel”. Najwyraźniej tak miało być. Tylko że ja nie wystrzeliłem żadnej kuli!

Jakub Piątek, Łukasz Czapski, Razowski, Terej i reszta Watchout Studio, Bielenia, decydenci z TVN i Agory – oni wszyscy właśnie wychodowali swoje własne cienie, które będą wypełzać na nich w najbardziej słoneczne dni.

A teraz taki oto paradoks. W liście do “Guardiana” napisały Panie następującą rzecz:

“As a result of the landmark Stonewall protests, homosexuality was eventually removed from the American Psychiatric Association’s list of mental disorders.”

No i bardzo słusznie, niech im będzie jaknajmilej poza tą listą, ale co z tymi ludzmi, którzy ciągle na niej pozostali?

Co z nimi? Ich prawa są mniej istotne? Mamy jakąś inną konstytucję dla takich ludzi, inny kodeks prawa?

Rozumiem, że trzeba zamknąć i wyrzucić klucz, tak?

Fundacja TVN buduje nowoczesne centrum psychiatrii dla dzieci i młodzieży, a z drugiej strony ich koncern udowadnia, że w bezczelny sposób potrafi na takiej właśnie chorobie zarabiać, na kimś właśnie z ‘list of mental disorders’…

Intelektualiści naszych czasów – krążycie w kółko i bez celu, mówicie o człowieku, jakbyście nigdzie dookoła nie potrafili dostrzec jego prawdziwego, żywego desygnatu.

Z niezwykłym ubolewaniem stwierdzam, że zarzut uprawiania nihilizmu, jest jak najbardziej uzasadniony.

Niemiecki filozof kiedyś stwierdził, że Bóg nie żyje. Powinniśmy chyba dodać: człowiek również.

Prawdziwa sztuka przetrwa, obroni się; tak samo prawdziwy człowiek. To nie jakiś drugi człowiek o tym zadecyduje, tylko niczym nieposkromiona Natura.

Jeden negatyw dłoni pierwotnego człowieka odciśnięty w paleolitycznej jaskini jest nieskończenie więcej wart, niż te długie 3 lata, które pan Piątek spędził nad swoim koszmarnym filmem. Tutaj żadna nagroda, ani żadne laury nie pomogą.

Wszystko, co fałszywe, uschnie z zapomnienia. Niebyt niepamięci nie zna litości, stamtąd nie ma powrotu. Wieczna niesława.

Na chwilę zapomnę o ukochanym Sokratesie i jego koncepcji, którą uważam za trafną i powiem coś ‘przewrotnie odwrotnego’ do drugiej częśći tej myśli: nie wybaczaj im Panie, gdyż wiedzą, co czynią.

Na dzisiaj koniec chłostania kreatywnych inaczej hipsterów z Watchout Studio oraz hipokrytów z TVN i Agory. Zwijam bicz mojej krytyki, który sami na siebie ukręcili i idę spać, bo jadę rano na giełdę antyków spotkać ostanich przedstawicieli plemienia prawdziwych ludzi, którzy również gardzą podróbkami i fałszem.

Plemię wariatów, takich jak ja, przetrwa każdy interglacjał i odciśnie swoje dłonie w jaskini, ale nie tej platońskiej, w tamtej siedzą Piątek, Bielenia i Czapski, a filmy na ścianie wyświetlają im Netflix i Discovery Inc., a wszyscy się cieszą i klaszczą.

Prime Time by Jakub Piatek – a movie made without my consent.

This is an open letter to the producers and distributors of the film Prime Time, distributed also to the main Polish newspapers shortly before the premiere of this movie on Polish Netflix mid April 2021.

My name is Adrian M (last name for the editors’ information). I am writing to you regarding the release of the film Prime Time directed by Jakub Piątek, produced by Watchout Studio, TVN Film, PISF, KBF, distributed by Next Film – a company owned by the Agora Group – promoted by Gazeta Wyborcza, and scheduled to release on Polish Netflix on 14.04.21.

Mr. Piątek’s film tells the story of the events that took place in Poland on September 21, 2003, of which, unfortunately, I was the perpetrator. It was me who broke into the TVP building on Woronicza street that day, taking hostage and demanding to enter on air.

I hereby declare: I did not cooperate in the production of this film and I did not give my consent for this production.

In May 2018, I received an email from Mr. Jakub Piątek, in which he informed me about his film-making plans, asking me to work with him. I refused. At the same time, I would like to make it very clear that Mr. Piątek was explicitly explained that any attempt to tell that story without my consent would simply violate my personal rights, specifically those related to my mental illness, which was the direct cause of the TVP incident. I was ill and thoroughly diagnosed long before the event. Moreover, Mr. Piątek was also told that returning to that very complicated story could cause unpredictable consequences also for third parties. He also heard that for all these years we consistently and with the whole family rejected all offers to bring this story to the screen. We did our best to make Mr. Piątek aware of how unwanted such a production is and how dangerous repercussions of such a film could be.

Mr. Jakub Piątek simply ignored our requests and you, producers and distributors, helped him make this horrible film.

I learned about the film and its premiere at the Sundance Film Festival from a friend, who in January this year sent me a link to the article “18 years ago he entered the TVP studio with a gun. He took hostages” on the film.wp.pl  More than ¾ of the content of this text is directly dedicated to my person and the incident in which I participated, at the end the author of the text clearly states that the story about me became the inspiration for the film Prime Time. Comments under this text are terrifying, here are some examples (without giving nicknames, original spelling):

– “today same thing should be done only better to shoot right away”.

– “I remember how the whole tenement house was cheering him to shoot them all there.”

– “Today such an action would be welcome, although with a different ending – maybe normality would return”

– “It’s a pity that today there are no such people. And preferably at 19.30”

Below is a link to the article:

https://film.wp.pl/18-lat-temu-wzial-zakladnikow-w-studiu-tvp-dzis-niewielu-o-tym-pamieta-6594991431220000a?fbclid=IwAR1m-tLprDbSfxNhtYOXE1J5-MQ_e5c5w2TnfvNiUpHx5aWAq2UfjwffKM4

In addition to such horrible content that confirms the rightness of 18 years of silence and not bringing this matter up, there are quite a few comments from people in my hometown who remember my story, know me and recognize my family. There are also some that clearly state that such films should not be made.

I saw the film during the second day of its screening at the Sundance Film Festival. Unfortunately, it turned out to be something different than what its creators and producers had announced in numerous interviews. It is not a universal story about rebellion inspired by many similar cases from all over the world, it is a perfidious attempt to reconstruct the incident in which I took part, and the worst thing is that the filmmakers actually tried to create my psychological portrait and answer the most pressing question – what was the reason for my entering the TVP that day. Since I never spoke publicly on this subject, no one ever found out what exactly was driving me back then. In the film Mr Piątek and Mr Czapski (authors of the screenplay) decided to fantasize about it and in their version the reason why Sebastian entered TVP was the rejection by his tyrant father, who left his family for another woman and psychologically abused his son. Because this film effectively mixes: the truth, media reports about my case with the fantasy of the creators to make this production work, there is a real risk that people who know us will perceive the fictional elements of the story as the truth, thinking that it was all because of my father. Film’s transposition into the lives of real people is visible to the naked eye. It is already happening. I would like to point out that I am already receiving clear messages from people in our town who think that I took part in the production. Local newspapers and portals reported on the front pages about the film based on a real event from 2003. This film, even before its Polish premiere, caused consequences in our lives, and I dread to think what reactions it will cause after its release. The image of my father, a man widely known in our small town, who worked hard all his life for his reputation, will be destroyed in one day by this cruel fantasy. I ask you right now: how will you try to fix it?

In December, our beloved father suffered a brain stem stroke. He survived, but with half his body paralyzed, he ended up in the hospital where he was infected with COVID after 2 weeks. Instead of a rehabilitation unit, he ended up in another COVID hospital. The news of the premiere of the film left us in such a situation: half of my father’s body was paralyzed after a stroke, he had a coronavirus infection and 30% of his lungs were infected with covid lesions and pneumonia. Because of my father’s condition, I had to keep the news of the film’s release from him. Given his condition, he simply would not survive it.

Our father spoke personally with Mr. Piątek in 2018, patiently explaining to him all the delicate aspects of revisiting the events of 2003. Today, those warnings take on special meaning, and that speaks all the worse for the makers of this film.

Times are extremely difficult, and there are a lot of desperate people now who, instead of inspiration to take matters into their own hands, need support and assurances of a better future, hope to improve their lives and get out of troubles that now may seem to be unsolvable.

I was in that studio. It was me who provoked the whole situation, without which Mr. Piątek would not have had the material he simply stole – yes, I use this word deliberately, Mr. Piątek took what did not belong to him. Against my will. This is an understatement, Mr Jakub Piątek did much more. Only I know exactly how much he stole and what damage he did. I will write about all this on my blog.

This film was also produced partly with taxpayers’ money. Roughly half of the budget of Prime Time (the total is 1 million euros) comes from the pockets of Polish women and men. It is my civic duty to tell people how their money was spent and to make them aware that I didn’t see a single zloty of it. Watchout Studio, TVN, Agora SA, PISF, the Krakow Festival Office, the distributors, and all the filmmakers – none of you, in the 2.5 years of production of this film, bothered to reach out to me and ask if I even consent to this film and in such a version. That’s what a human being means to you. Or am I wrong? Let’s check with a quick example…

The producers of Watchout Studio have obtained permission from the family of professor Religa to make a biographical film about him – Gods. There is information about it on the PISF website. Of course, there is no comparison between me and Professor Religa. Professor Religa’s achievements are extremely noble. What am I compared to such a person? A sick criminal whom the court decided to isolate from the society and send for compulsory therapy. Therefore, one can say that Professor Religa is at the very top of the social ladder in terms of his work and achievements. I, on the other hand, found myself at the bottom of this hierarchy. In 2003 I actually fell off the ladder to the very bottom.  Only I and my family, my closest friends, know what such a fall looks like and what its consequences are. Only I know what its causes were. At what stage of this fall, or just after it, did I cease to be a human being or became one a little less than Professor Religa was? At what point was my human rights taken away from me? I don’t recall any court ever telling me that from a given moment on, I am an inferior human being or no human being at all. Do we have two different categories of people and humanity? Do we have two constitutions in Poland, for two different categories of citizens: the better and the worse, the distinguished and the excluded? I understand that the Constitution of the Republic of Poland, in whose defense you so bravely stand every day, guarantees the rights of others, but not me, is this so? I assure everyone: you do not have to make me aware that on that day I excluded myself from society. I understood it very well the moment the officers of the Bureau of Anti-Terrorist Operations of the National Police Headquarters of the elite unit from the Mostowski Palace decided to vent their frustrations on me after an incompetent action just after I released Mr Tomasz and gave up, throwing away an already harmless, unloaded gas pistol. If anyone knowingly and deliberately committed a crime that day in the TVP building, it was not me but the police officers who abused their authority. They were later rewarded for this, also financially. But it was not as Mr Piątek showed, it was ‘a bit’ different. Ironically, the makers of the film Prime Time are now counting on awards, recognition and applause. Same pattern.

The consent of an eminent and distinguished professor, doctor or his family to make a film about him seems to be necessary, doesn’t it? But not the consent of a crazy patient? A sick, drug-addicted criminal can be used in this way, because what? Because he has no rights? Where is my constitution, since the Polish Constitution includes the rights of others, but not mine?

And this is a quote from an article with the statement of my then lawyer, which appeared in Gazeta Wyborcza:

October 7, 2003 | 00:00 Warsaw Wyborcza:

“- I know that Adrian feels remorse. He didn’t want to become a ‘superstar’ either. Neither I nor his parents want him to become a role model for anyone.”

That’s the way it was for 18 years and that’s the way it should continue to be.

In a conversation with Mr. Piątek in 2018, our father told him a story that only few know about but several people could confirm. When the 2003 case was still quite fresh we were contacted by Andrzej Wajda’s studio, which was interested in making a film about me and that incident. The offer was tempting. Only one word and Andrzej Wajda himself would make a film about my story. But Andrzej Wajda heard a negative answer. He understood how delicate the matter was and, above all, what the consequences of filming it could be and he respected our mutual decision. We hoped, therefore, that Mr. Piątek, hearing about Wajda dropping the subject, would do the same. Who, if not a master, would be a guide for a student? Mr. Piątek knew it, but during the production of Prime Time he was more concerned with international fame, the premiere at a famous festival, the carbon footprint during the filming, recycling of costumes and the set design, than with people’s personal rights and their lives, which he simply broke into.

What is your hierarchy of values? What are those ideals that you hide behind every day? What are human rights for you, the rights of the individual? You have decided to turn my story into a vulgar commercial product that can be sold on Netflix ready for consumption by millions of people around the world. This is exactly what you are participating in. Who are you really? Defenders of the Polish Constitution? Are these ideals just for show for the people you want to sell your newspaper, information and other products that happen to be in demand?

I don’t live in Poland, I’m absorbed by work and my duties, but I will find time for a legal battle. Before that happens, let the film flow through optical cables to the homes of Polish women and men (by the way, people already paid for this film once, and now Netflix makes them pay again), let them watch it against my and my family’s will. Go ahead, lynch our father. May the wish of Mr. Jakub Piątek, which he made clear in an interview with Polish Radio, come true:

”The film is an exercise in empathy, by which we can get a sneak peek at others’ lives, and why not try to get into the head or get into the emotionality of someone who, driven to the wall, grabs a gun and enters a television studio and takes hostages.”

It was not my wish to have anyone do an ‘exercise in empathy’ on me or my family, and regarding getting inside my head, I will use the example of someone in Mr. Piątek’s industry, although as we already know, Mr. Piątek does a poor job of following professional authority figures.

Marty Feldman, a brilliant British actor, comedian and screenwriter, in a documentary Six Degrees of Separation produced by the BBC said ”everything I have is in my head, it belongs only to me and the idea is to keep people out of it unless you invite them there yourself”.

Both the formula of a feature film and the artistic vision (change of name, additional characters, making the plot more interesting to add some drama to the story) do not eliminate the responsibility for the infringement of personal rights, they do not change the fact that the film refers to only one event and despite all the efforts I and my family are still identified. The duo Piątek-Czapski even winks at the audience, suggesting exactly which event and perpetrator they are referring to – the particular one involving me. I can show exact scenes. And I will do so on my blog before I take legal action.

You did not have my permission to produce this film from the very beginning, nor do you have my permission to distribute it.

Since 2003, for the entire 18 years following the incident, I never had any intention of making a single penny out of it, I never wanted any films, interviews, or reports. I never wanted to make money on this tragedy. Today, the intentions of profit, sensation, and publicity are on the side of Agora SA, TVN Film, Watchout Studio, Mr. Czapski, Razowski, the director Jakub Piątek, and the people who worked with him. That’s the difference between us.

At the end, I would like to add the following words:

Mr. Tomasz, I apologize to you most sincerely, I was simply ill at the time and this is the only explanation for that traumatic event. I am very sorry and ashamed for what I did to you. At the same time, I apologize to all the other people I frightened that day. I deeply regret that I could not control myself.

Yours faithfully,

 Adrian M.