Kintsugi (金継ぎ)

Mama uczyła małego Foresta Gumpa, że życie jest jak pudełko czekoladek, ponieważ nigdy nie wiadomo, co się dostanie. Według mnie życie jest jak filiżanka z pięknej ale kruchej porcelany.  Wystarczy jeden nieostrożny ruch i taka filiżanka roztrzaska się o bezlitośnie twardą podłogę na milion kawałków. Dla wielu taki upadek oznacza koniec. Resztki filiżanki są zamiecione i lądują na śmietniku. Inni będą jednak próbować ratować stratę. Pozbierają wszystkie kawałki od największych po te najdrobniejsze i zaczną benedyktyńsko sklejać je ze sobą. To tylko pierwszy etap naprawy. Tak zrekonstruowana filiżanka ma widoczne blizny i ubytki, na tle innych filiżanek wygląda źle. Pozostaje teraz najważniejsza decyzja odnośnie następnego kroku. Są dwie szkoły podpowiadające zupełnie inne rozwiązania. Pierwsza, najbardziej intuicyjna mówi: wypełnić ubytki, zamaskować łączenia i domalować brakujące dekoracje. Innymi słowy – przykryć blizny makijażem. Tak naprawioną filiżankę można postawić na półce z innymi i mało kto dostrzeże różnicę. Ale jest też inna tradycja – to japońska technika kintsugi, której filozofia zamyka się w zgoła innym podejściu – wszystkie braki, widoczne pęknięcia i łączenia są wypełniane specjalnym spoiwem z domieszką złotego lub srebrnego pyłu. Kintsugi nie ukrywa przeszłości przedmiotu, wydobywa ją na wierzch, celowo eksponuje mówiąc – tak, ten upadek, który naruszył jej integralność i pierwotną postać, te wszystkie zniszczenia, to wszystko wydarzyło się naprawdę i stanowi istotny element życia tej filiżanki. Ta filiżanka i jej blizny stanowią teraz jedność. Teraz jest ona właśnie tym – jest sobą ze swoją przeszłością. Raz zniszczone szczęście nie musi wcale wylądować na śmietniku, a rany i blizny nie muszą być chowane przed wzrokiem innych, przed samym sobą. Można być kintsugi.

Ten post jest skierowany do Ciebie – może jesteś mną z 2003 roku, milionem kawałków na podłodze. Powiem Tobie jedno – bądź kintsugi i nie pozwól innym ani wyrzucić Ciebie na śmietnik, ani ukryć prawdy o sobie samej/o sobie samym – bądź sobą za wszelką cenę i za wszelką cenę bądź. Mozolnie sklejając siebie wyciągnij wnioski ze swojego upadku – przydadzą się na przyszłość, to będzie Twoja najcenniejsza wiedza. Nie musisz się podobać innym. Musisz zaakceptować siebie. Cały świat nie musi Ciebie akceptować – cały świat nie będzie przy Tobie, żeby Ci pomóc, gdy będziesz w potrzebie, będą tylko nieliczni. Kochaj siebie, ponieważ ktoś Ciebie pokocha właśnie taką/właśnie takim – z tymi bliznami i ranami. Kintsugi to filozofia odbudowy szczęścia z bycia sobą bez fałszu i milczenia. Bądź i trwaj, żyj i walcz o słuszną sprawę – o siebie.

Z kawałka Black Pumas – Colours:

With all my favorite colors, yes, sir
All my favorite colors, right on
My sisters and my brothers
See ’em like no other
All my favorite colors

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *