Lincz “Wyborczej” na żołnierzach.

Trwa w najlepsze nagonka “Gazety Wyborczej” na żołnierzy oddelegowanych do sytuacji z afgańskimi uchodźcami na granicy z Białorusią.

Możemy dzisiaj śmiało zaryzykować stwierdzenie, że są to uchodźcy podrzuceni Polsce w prezencie od Łukaszenki, jako wyraz podziękowania za solidaryzowanie się z białoruską opozycją.

Taki koń trojański wystrugany na polecenie Kremla…

Ale o tym próżno szukać jakichkolwiek dziennikarskich analiz na lamach “Wyborczej” – jeśli takowe rozważania gdzieś były publikowane, to uprzejmie proszę o podesłanie linka, z przyjemnością wezmę to na warsztat i przebadam.

Jak na razie mamy do poczytania np. takie kwiatki, jak ten z wczoraj (23.08.21) autorstwa redaktora Bartosza T. Wielińskiego, który już w tytule grzmi i rozstrzyga, że:
Żołnierze i strażnicy graniczni powinni byli odmówić wykonywania przestępczych rozkazów

Źródło: https://wyborcza.pl/7,75968,27486831,zolnierze-i-straznicy-graniczni-powinni-byli-odmowic-wykonywania.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy:undefined

Wieliński stwierdza, że żołnierze wcale nie musieli bezwzględnie wykonywać rozkazów i powołuje się na “Obowiązujący w naszych siłach zbrojnych regulamin ogólny”, według którego żołnierz ma prawo wystąpić o wydanie rozkazu na piśmie i odmówić jego wykonania, jeśli skutkowałby on przestępstwem.

To jak najbardziej słuszne, aczkolwiek jest to bardzo ogólne sformułowanie, które stanowi bardzo generalny bezpiecznik chroniący dwie strony w takiej sytuacji. Tak jest skonstruowane całe prawo, przynajmniej ja, laik po filozofii, tak prawo postrzega – mamy przepisy formułowane w taki sposób, aby zostawiać pole do interpretacji, a jednocześnie żeby wyczerpywały największy zbiór przypadków, czyli obejmowały opisem najbardziej ogólną sytuację. Inaczej kodeksy prawa ciągnęłyby się w nieskończoność.

Dalej redaktor Wieliński wymienia ile lat grozi żołnierzom za naruszenie praw uchodźców, ich godności, nieudzielenie pomocy, etc. I jednocześnie wyrokuje na koniec, że:

“Kiedyś wraz z przełożonymi i członkami rządu PiS odpowiedzą za to, co robili.”

Istnieje również druga strona medalu, ale o tym pan redaktor Wieliński już nie wspomniał, są to oczywiście konsekwencje prawne niewykonania rozkazu.

Akcentuję to bardzo wyraźnie, ponieważ jest to zupełnie przemilczany składnik tego problemu, którego “dziennikarze” (zapis celowy) “Wyborczej” najwyraźniej celowo nie chcą w ogóle poruszać.

A zasada obiektywizmu zawodu dziennikarza powinna obligować do napisania również o tym, panowie Czuchnowski i Wieliński. Stąd właśnie cudzysłów – za świadome i upolitycznione pismactwo dalekie od rzetelnie wykonanej pracy dziennikarza.

Pan Wieliński wylicza: 3 lata więzienia dla żołnierzy za to, inny paragraf za tamto, etc. Lekką rączką wydaje wyroki i wysyła do więzienia ludzi, którym grożą poważne konsekwencje niewykonania rozkazu. Jakie? Identyczne, do tych wymienionych przez Wielińskiego:

Przestępstwa przeciwko zasadom dyscypliny wojskowej – Kodeks karny.

Art.  343.  [Odmowa wykonania rozkazu]§  1. Żołnierz, który nie wykonuje lub odmawia wykonania rozkazu albo wykonuje rozkaz niezgodnie z jego treścią,

podlega karze aresztu wojskowego albo pozbawienia wolności do lat 3.

Mamy oczywiście następujący zapis:

Art.  344.  [Niewykonanie rozkazu polecającego popełnienie przestępstwa]§  1. Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 343 żołnierz, który odmawia wykonania rozkazu polecającego popełnienie przestępstwa albo nie wykonuje go.

Ale i tu jest to ale, które na pewno pan Wieliński sam znalazł i którego był świadom publikując swój tekst:

§  4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 3 następuje na wniosek dowódcy jednostki.

Panom Wielińskiemu i Czuchnowskiemu chciałbym uprzejmie przypomnieć – waszą rolą nie jest wydawanie wyroków, ba, nawet nie jest wydawanie opinii, waszą rolą jest relacjonowanie zdarzeń i sugerowanie czytelnikom możliwych konsekwencji, a nie wpychanie im do głów waszych prywatnych ocen wedle waszego własnego widzimisię, które dodatkowo jest tak naprawdę zabarwione politycznie.

To nie jest dziennikarstwo, to jest propaganda, to inżynieria myślenia odbiorców waszych treści. Kolokwialnie mówiąc: wciskacie ludziom do głów łopatą interpretację tego wydarzenia, które można odczytywać na wiele sposobów – jak zresztą każde wydarzenie w naszym piękno-strasznym świecie.

Nie do was należy ocena i waloryzacja faktów. Gdzie się podziało stare dziennikarstwo, w którym dziennikarz relacjonował i prosił ekspertów z danej dziedziny, o której pisał, o ich profesjonalną ocenę?

Teraz każdy z was jest samozwańczym ekspertem w dziedzinie prawa i etyki.

To jest standard kultywowany przez Adama Michnika w jego “Gazecie Wyborczej”, bo na to właśnie pozwala naczelny.

Ja byłbym bardzo daleki od wydawania sądów nad tymi żołnierzami. Świadomość posiadania przeze mnie logosu zmusza mnie do odpowiedniej rezerwy i powściągliwości w ferowaniu oskarżeń odnośnie uczestników sytuacji, którą znam z ekranu monitora, w którą sam nie jestem bezpośrednio zaangażowany i o której wiem, że nic nie wiem. Rozum nakazuje mi zadawanie pytań, a nie stawianie odpowiedzi.

Moment, w którym “dziennikarze” wzięli się za wyręczanie sądów, to sygnał, że mamy bardzo poważny kryzys na poziomie naszej świadomości. To jest poważna choroba logosu właśnie, nad którym górę biorą emocje, tak jak to widzieliśmy w przypadku kierowcy Frasyniuka dającego upust swojej adrenalinie rodem z kanałów CB Radia panów tirowców.

Sytuacja jest tak naprawdę klarowna i wiadomo dokładnie o co chodzi. Rządząca ekipa realizuje swoją politykę pod własnych wyborców, a całe środowisko opozycyjne, z uwzględnieniem “Gazety Wyborczej” i jej “dziennikarzy” bezradnie próbuje uskuteczniać własną grę polityczną, tracąc przy tym zupełnie jasną ocenę sytuacji, nerwy i jednocześnie świadomość powinności ról, które pełnią.

Kto na tym skorzysta? Pytanie retoryczne.

A odnośnie oskarżeń kierowanych w stronę armii i żołnierzy, to powiem coś, co przypomniała mi moja mądra żona (mój domowy consigliere) – gdy PiS przejmował władzę, gdy za Misiewiczem chodził z parasolką żołnierz w galowym mundurze na oficjalnych uroczystościach w pełnym blasku fleszy i kamer, gdy skandowano mu ‘czołem panie ministrze’, to dowództwo naszej armii, czyli generałowie uciekali w popłochu, porzucając stanowiska i swoich podwładnych właśnie.

Oczekujecie heroizmu od najniższej rangi żołnierzy, gdy tymczasem ich najwyższe dowództwo pokazało im jaka zmiana nastąpiła i jak mają postępować.

Panie Czuchnowski, Wieliński i reszta “dziennikarzy” – nie udawajcie, że jest inaczej.

Zza ekranu monitora i waląc w klawiaturę popijając kawkę przegryzaną ciasteczkami bardzo łatwo jest rzucać frywolnie oskarżenia, wydawać wyroki i mówić kto i na ile pójdzie siedzieć. Dla was to jest takie łatwe i oczywiste. Czuchnowski napisał mi w mailu, że najważniejsze jest zachowanie ‘czystego sumienia’.

Wasze sumienia są czyste? Dziennikarze “Wyborczej” mają czyste sumienia? Zachęcam do lektury mojego bloga, to poznacie drodzy czytelnicy trochę inny obraz sumienia redaktorów “Wyborczej”. Dlatego mogę śmiało nazywać tych ludzi hipokrytami, bo mam do tego empiryczne podstawy.

Na koniec moich dywagacji taka uwaga – jestem daleki od rzucania oskarżeń wobec tych konkretnych żołnierzy. Widzę tam raczej poważny dylemat do rozważań dla etyków i filozofów (ale nie takich filozofów kanapowych, jak np. bardzo kulturalny zresztą Żakowski, albo Czuchnowski prezentujący maniery drwala), dla konkretnych autorytetów w tych dziedzinach, które poruszają problemy moralne ludzi pełniących trudne zawody. Wykonać niegodny rozkaz, czy odmówić i liczyć się z nieuchronnymi konsekwencjami? To grecka tragedia i śmiem twierdzić, że są wśród tych żołnierzy faceci, którzy tak właśnie to widzą.

Tak samo jak widzę w uchodźcach ludzi, dostrzegam ich również w tych żołnierzach.

Rozum mnie do tego nie tyle upoważnia, co wręcz zmusza.

Nie kupujcie “Gazety Wyborczej” drodzy czytelnicy. Myślcie samodzielnie, myślcie krytycznie i oceniajcie wszystko na chłodno, bez ‘frasyniukowych’ emocji, bo to jest tak naprawdę niskie i niegodne człowieka, który stara się korzystać z podarowanego przez ewolucję umysłu.



#hipokryzja
#hipokryci
#gazetawyborcza
#adammichnik
#frasyniuk
#czuchnowski
#lextvn
#tvn
#konstytucjarp
#konstytucja
#prawaczłowieka
#kasa
#zysk
#forsa
#cash
#profit
#money

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *