Obsrajtek pozwany.

Dziś bardzo ciekawa informacja – “Gazeta Wyborcza” złożyła pozew przeciwko Obsrajtkowi (celowo, świadomie i z premedytacją używam karykatury jego nazwiska). Tutaj link do artykułu.

Sprawa jest niezwykle interesująca, ponieważ musi to być raczej nieczęsta sytuacja, gdy jakaś gazeta pozywa urzędnika państwowego o pomówienia.

Aż chce się poszukać podobnych przypadków i bliżej zbadać takie zjawisko.

Zdecydowanie jest to precedens w warunkach IV RP, dodatkowo istotą tego sporu jest Prawda pisana właśnie z dużej litery, jak platońska idea regulatywna, której zapewne nigdy absolutnie nie poznamy, ale naszym obowiązkiem jest usilnie do niej dążyć.

Na tej płaszczyźnie ten proces interesuje mnie najbardziej. Heraklitejska walka żywiołów, przeciwieństw i dychotomii, takie rzeczy mnie podniecają najbardziej. Niemniej jednak ten proces ma bardzo realne przełożenie na zwykłą codzienności i życie Polek i Polaków, dlatego w tym wymiarze jest szczególnie wart uwagi.

Mecenas Agory bardzo słusznie argumentuje na rzecz swojego klienta, że Obsrajtek wykorzystuje swoją pozycję do bezpodstawnego ataku na dziennikarzy wykonujących swoją powinność.

Zarzuty Obsrajtka zamykają się w oskarżeniach o spisek tajemnych sił, które wynajęły m.in. właśnie “Gazetę Wyborczą” do szkalowania reputacji Obsrajtka i wyrządzenia szkody Orlenowi oraz udaremnienia jakiś wielkich fuzji i finansowych inwestycji, które nasz dzielny towarzysz Obsrajtek zaprojektował z myślą o dobru ogółu, całego narodu.

Problem Obsrajtka polega na tym, że nie precyzuje, kto miałby być tym rzekomym zleceniodawcą, nie jest w stanie dokładnie zidentyfikować źródła tego “zlecenia”.

Jednym zdaniem: złodziej złapany za rękę krzyczy “łapać złodzieja!” i wszyscy doskonale to wiemy. Nie wie tego jednak przeciętny widz wiadomości TVP (cóż to będzie za Dziennik Telewizyjny dzisiaj!), nie wie tego też statystyczny czytelnik orlenowskich szmat.

Na razie tego wątku nie będę rozwijał, napiszę o czymś innym, to będą takie moje wstępne intuicje, które przychodzą mi na myśl na dzień dobry po pierwszym przeczytaniu artykułu “Wyborczej”.

Jest to jednak, jak już wspomniałem, jakiś precedens i jak to bywa ze wszystkimi nowymi sytuacjami, ich końcowy wynik może zaskoczyć wszystkich.

Jak bym miał iść do bukmachera i obstawiać szanse “Wyborczej”, to nie byłbym aż tak bardzo pewny ich wygranej. Uważam, że mają szanse wygrać z Obsrajtkiem, ale nie jest to wcale tak z góry przesądzone.

Dlaczego?

Po pierwsze, to jest oczywiste, media, czyli gazety od zawsze pracują na jakieś zlecenie.

Po drugie, to byłby trochę absurd, gdyby nie można było oskarżać takiej lub innej gazety o intencjonalne działania tylko z uwagi na groźbę otrzymania pozwu od prawników gazety, która dodatkowo również należy do sporej grupy kapitałowej. Kto jak kto, ale gazety muszą mieć jakąś naturalną tolerancję szamba, które się na nie wylewa codziennie. Czy ja nie mam np. prawa napisać, co myślę o szmatach orlenowskich i na czyje zlecenie piszą? To przecież działa w dwie strony! Co prawda tu jest inny przypadek, ponieważ Obsrajtek nie jest osobą prywatną, zatem “Wyborcza” ma pełne prawo domagać się ochrony swojej marki i godności swoich dziennikarzy powiedzmy w trosce o godność samego państwa, którego Obsrajtek jest pracownikiem, zatem on hańbi całe państwo kolportując oskarżenia, których nie umie rozwinąć i sprecyzować. Niemniej jednak może to powodować obawę, że gazety i telewizje zaczną pozywać zwykłych obywateli. Zasadne lub nie, takie obawy na pewno będą podnoszone przez ekipę prawników Obsrajtka i kolportowane w tubach mafijnych mediów i ich klakierów na tysiącach blogów, kanałów na YT, stronach na Facebooku, etc… To może spowodować bolesny rykoszet dla “Gazety Wyborczej” i jej czytelników. Załóżmy, że “Wyborcza” wygrywa proces, Obsrajtek zostaje prawomocnym wyrokiem zmuszony do odszczekania oskarżeń i zapłaty tych 100tyś zadośćuczynienia. Ja będę bił prawnikom “Wyborczej” brawo, ale konsekwencje będą takie, że tłuszcza w Polsce dostanie na talerzu podaną do zjedzenia informację, że oto “Wyborcza” może przy pomocy prawników zmusić każdego do milczenia, sygnał będzie bardzo wymowny dla wszystkich prymitywów w Polsce – od tej pory nie wolno mówić źle o “Wyborczej”, chyba że ma się gdzieś w skarpetce zbędne 100 kafli, które nam ciąży i zalega, a które możemy przeznaczyć na odszkodowanie dla gazety Michnika. Przykro mi bardzo, ale dziś taki przekaz już pewnie idzie w światłowody…

Pomnóżmy to razy milion odmian przez tę propagandową tubę mafii PiS i zostaniemy z poważnym klopsem społecznym.

Nie zapominajmy, w jakich realiach przyszło nam żyć. Przeciętny odbiorca informacji nie umie ich normalnie przetworzyć, krytycznie zanalizować i wyciągnąć wnioski.

Cóż jednak robić, gdy złoczyńcę chroni państwo?

Publikacje “Wyborczej” o Obsrajtku, który jako wójt Pcimia i przedstawiciel handlowy zakładu produkcyjnego swojego stryja w jednym, powinny natychmiast uruchomić reakcje prokuratury, Urzędu Skarbowego, oraz polityków odpowiedzialnych za jego magiczny awans na stołek prezesa spółki Skarbu Państwa. Przecież on się dorobił portfolio nieruchomości, które zawstydza nawet działkowe transakcje samego Pinokia!

Zamiast kontroli skarbowej, śledztwa prokuratury, dymisji ze stołka prezesa Orlenu, patrzymy na pełną protekcję pupila mafii PiS.

Polecam wszystkim jednak bardzo bolesne ale niezbędne doświadczenie wejścia np. na stronę którejś z tych orlenowskich szmat i popatrzenia sobie na to, jaką rzeczywistość kreują takie kreatury, jak np. Gmyz, korespondent TVP z Niemiec i autor słynnego zarzutu o śladach trotylu na skrzydłach wraku tupolewa, który udzielił wywiadu dla DoRzeczy m.in. na temat zarzutów wobec mec. Giertycha, byłego ministra Nowaka, itd.

Niestety ale odbiorcy tych ludzi identyfikują właśnie “Wyborczą” jako szmatę i dla nich ten pozew będzie wodą na młyn dla własnych koncepcji, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

To jest poważny problem. Wygrana z Obsrajtkiem absolutnie nikogo po tamtej stronie nie przekona, że Obsrajtek, to pupilek mafii PiS, wręcz odwrotnie, ten proces uszlachetnia go, robi z niego męczennika Dobrej Zmiany, IV RP…

Konsekwencje społeczne mogą być poważne.

W tle jest też wewnętrzny konflikt “Wyborczej” z Agorą, której prezesowi dziennikarze “GW” zarzucają dbanie bardziej o zysk spółki, aniżeli ochronę wartości, którymi dumnie prezentuje się “Wyborcza”. Być może stawką będzie tu nie tyle sama reputacja “Wyborczej”, ale to jak tę reputację będą identyfikować ludzie, którzy niekoniecznie ją czytają, ale niestety chodzą na wybory i wyrażają swoje polityczne preferencje w codziennym życiu.

Osobiście uważam, że jest zdecydowanie za późno na takie procesy i teraz taka sprawa w sądzie może wzmocnić PiS. Paradoksalnie ani przegrana ani wygrana nie będą dobre dla “Wyborczej”.

Wzrasta polaryzacja społeczeństwa i podział na zwaśnione plemiona, które nienawidzą siebie coraz bardziej. Może to za moment poskutkować aktami przemocy. Ciekawe rzeczy będą się działy, gdy w jednej kolejce do kasy w prasowym saloniku staną obok siebie ludzie trzymający w rękach tytuły dwóch stron tej barykady.

Zamęt wzrasta, ferment już bulgocze w tkance narodu. Jak się to wszystko dalej potoczy?

Czy to zwiastuje nieuchronną wojnę domową? Zulu i Tustsi za moment złapią za sztachety w Polsce i zacznie się konkretna zadyma.

To Donald Tusk z Giertychem w 2010 powinni zalać lawiną pozwów Maciorę, Kaczora i wszystkich kolporterów tej okrutnej koncepcji zamachu, żeby nauczyć to społeczeństwo, że mocny rząd nie będzie tolerował oskarżeń o zamach kierowanych przez ludzi bezpośrednio powiązanych z Kremlem.

Teraz jest trochę za późno. To prodemokratyczne środowiska prawdziwych patriotów polskich przejętych naszą racją stanu powinny zmienić świadomość Polek I Polaków. Tymczasem tę inżynierię myślenia obywateli wykonała druga strona – mafia PiS, to oni ukształtowali myślenie milionów ludzi w Polsce.

Zaliczam siebie do ostrych ale obiektywnych krytyków “Wyborczej” i uważam, że nie jest to absolutnie krystaliczna redakcja, uważam, ponadto, że perspektywa ostatnich 30 lat uwypukliła krytyczne konsekwencje światopoglądu redakcji Adama Michnika i teraz zwyczajnie jest za późno na pokazywanie pazurków.

Obsrajtek zasługuje na przeczołganie go po salach sądowych i na wyrok zgodny z prawdą, ale sęk w tym, że te mejzy są ulepione z innej gliny. Im takie procesy dodają wigoru, służą im tak naprawdę, służą całemu zakłamanemu mitowi założycielskiemu Prawa i Sprawiedliwości. Nawet nazwa tej mafijnej partii jest brzydką kpiną z tych wartości.

PiS i jego ludzie istnieją dzięki nieustannej wulgaryzacji Prawdy, tej wspomnianej na początku – platońskiej Prawdy. Proces z “Wyborczą” to pokarm dla tego wstrętnego bytu, to tlen dla tego niszczycielskiego ognia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *